Kadr z filmu a ochrona praw autorskich

Udostępnij dalej:
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
W kalendarzu wiosna, a aura wciąż sprzyja wzrostowi oglądalności filmów i seriali dostępnych chociażby w popularnych serwisach streamingowych. Oferta największych platform jest oczywiście bardzo bogata. Dlatego też koneserzy dobrego kina, przed wyborem konkretnego filmu lub serialu, często zaczytują się w recenzjach, by następnie dokonać najlepszego dla siebie wyboru. W wyborze tym pomagają wykorzystywane w recenzjach kadry, które wiele mówią o konwencji i „klimacie” danego utworu audiowizualnego.

Wobec tego pojawia się pytanie o granice legalności utrwalania, a następnie rozpowszechniania kadrów z filmu lub serialu na potrzeby m.in. artykułu czy recenzji, bez zgody twórcy lub producenta utworu audiowizualnego. Możliwość taką, choć w ograniczonym zakresie i nie w każdym przypadku, daje instytucja licencji ustawowej w postaci prawa cytatu (art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; dalej: „u.p.a.p.p.”[1]).

Instytucja prawa cytatu jest ograniczeniem monopolu twórcy, co uzasadnia rygorystyczną interpretację jej przesłanek. Należą do nich:

Swoboda cytowania bez zgody autora z całą pewnością nie dotyczy więc utworów audiowizualnych, w tym kadrów, przed ich premierą. Utwory jeszcze nierozpowszechnione cieszą się niemal absolutną ochroną.

Dzieło cytowane musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do dzieła zawierającego cytat. Oznacza to, że cytat nie powinien stanowić dominującej części utworu, w którym został zawarty. Przydatną w tym zakresie wskazówkę zaproponował Sąd Najwyższy w jednym ze swoich wyroków, w którym stwierdził, że:

(…) przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło.

Cytat więc nie powinien prowadzić do streszczania całej fabuły utworu, a jedynie odnosić się do wybranych jej fragmentów.

Powyższe zagadnienie dobrze ilustruje kazus znanego Youtubera – Masochisty i jego recenzji filmu ,,Ostra Randka” (reż. Maciej Odoliński), która niemal trafiła na sądową wokandę. Zainteresowanych sprawą i jej ostatecznym rozstrzygnięciem odsyłamy do artykułu pod tym LINKiem.

Między utworem głównym; a cytatem (fotosem, kadrem) musi istnieć funkcjonalny związek. W recenzji wykorzystany fotos powinien więc ilustrować zawartą w niej treść, która dodatkowo wpisuje się w powyższe cele, np. w postaci analizy krytycznej lub wyjaśniania. Cel ten spełnia np. wykorzystanie w recenzji kadru utrwalającego spektakularną scenę tzw. filmu akcji celem odniesienia się do zastosowanych w filmie efektów specjalnych. Zastosowanie „cytatu” bez związku funkcjonalnego – a więc jedynie w celu ilustracyjnym – stanowi przekroczenie jego dozwolonych granic.

Ustawodawca nie precyzuje, w jaki sposób należy oznaczyć konkretny kadr z filmu. Należy oczywiście pamiętać, że twórcami utworu audiowizualnego, w tym konkretnego ujęcia, może być wiele osób (rekwizytor, charakteryzator, operator kamery, itp.) Wskazuje się, że oznaczenie kadrów tytułem filmu oraz imieniem i nazwiskiem reżysera jest wystarczające (art. 34 u.p.a.p.p.)[2].

Odpowiadamy także na najczęściej zadawane przez czytelników pytania. Oto najważniejsze z nich:

Czy można cytować samodzielnie wykonane print screeny?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z jednej strony, autor nie może skutecznie sprzeciwić się cytowaniu jego utworu, jeżeli jest dokonane w warunkach przewidzianych w art. 29 u.p.a.p.p. w zw. z art. 34 u.p.a.p.p., czyli w granicach licencji ustawowej. Jak słusznie wskazuje S. Stanisławska-Kloc:

Jednostronne oświadczenie autora (np. umieszczone na egzemplarzach utworu), że nie życzy sobie cytowania (nie zezwala na cytowanie, lub wyraźnie zabrania) nie ma mocy wiążącej.[3]

Działanie polegające na wyselekcjonowaniu i zaprezentowaniu przez agencję wybranych fotosów można byłoby poczytywać jako brak zgody na rozpowszechnianie innych fotosów, jednakże – jak wyżej wskazano – zdaje się, że takie działanie nie może skutecznie zablokować możliwości skorzystania ze swobody cytowania. Ta jest bowiem ustawowym ograniczeniem monopolu autorskiego. Z drugiej strony, należy pamiętać również o osobistych prawach autorskich twórców. Nie da się zupełnie wykluczyć sytuacji, w których samodzielne wykonanie i następnie rozpowszechnienie print screena (kadru) naruszy np. prawo twórcy do nadzoru nad sposobem korzystania z utworu (art. 16 pkt 5 u.p.a.p.p.).

Czy trzeba uzyskiwać zgodę aktorów, których wizerunek został utrwalony w kadrze?

Kolejnym problematycznym aspektem jest możliwość rozpowszechniania utrwalonych w kadrze wizerunków aktorów. Zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 1) u.p.a.p.p., zezwolenia nie wymaga rozpowszechnienie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji zawodowych. Ustawodawca nie definiuje „osoby powszechnie znanej”, ale zdaje się, że aktorzy powinni być objęci tą kategorią osób. Rozpowszechnienie fotosu utrwalającego wizerunek aktora będzie dopuszczalne, o ile został on utrwalony „(…) w związku z pełnieniem przez niego funkcji zawodowych (…)”, a więc na planie filmowym lub na scenie teatru.

Zgody nie wymaga także rozpowszechnienie wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz czy publiczna impreza (art. 81 ust. 2 pkt 2 u.p.a.p.p.).

Czy trzeba uzyskiwać zgodę innych twórców, których utwory zostały przypadkowo „włączone” w kadr?

Opisaną powyżej sytuację ustawodawca uregulował w treści art. 292 u.p.a.p.p., zgodnie z którym wolno w sposób niezamierzony włączyć utwór do innego utworu, o ile włączony utwór nie ma znaczenia dla utworu, do którego został włączony. Jeżeli więc włączenie utworów innych twórców do utworu cytowanego ma charakter jedynie incydentalny (np. w trakcie zdjęć do filmu dokumentalnego kręconego w barze utrwalono na nagraniu piosenkę z radia), również praktyka ich cytowania bez zgody twórcy będzie jak najbardziej dopuszczalna.

Istotne znaczenie w zakresie cytowania kadrów może mieć także tzw. wolność panoramy (art. 33 pkt 1 u.p.a.p.p.[4]). Niekiedy wykonane kadry z seriali lub filmów utrwalają w całości utwory architektoniczne (np. Stadion Narodowy w Warszawie lub Pałac Kultury i Nauki w Warszawie) czy utwory plastyczne (np. murale, graffiti) pojawiające się w tle akcji. Dzięki dobrodziejstwu tzw. wolności panoramy nie jest konieczne pozyskiwanie zgód twórców utworów wystawionych na ogólnie dostępnych drogach, ulicach czy placach na rozpowszechnianie ich dzieł. Warto zdawać sobie jednak sprawę, iż nie w każdym państwie członkowskim Unii Europejskiej taka wolność została przewidziana. Wolność panoramy nie obowiązuje np. ani we Francji, ani w Belgii.

Czym jest fair use?

Anglojęzyczne sformułowanie fair use (dosłownie: uczciwe korzystanie) to nic innego jak klauzula generalna określająca dozwolony użytek chronionych utworów uregulowany w prawie amerykańskim[5]. Klauzula ta formułuje cztery kryteria dozwolonego użytku: (a) cel i rodzaj użytku wraz z oceną, czy ma on charakter komercyjny czy niekomercyjny; (b) rodzaj wykorzystywanego utworu; (c) ilość i rozmiar wykorzystanego fragmentu w stosunku do całości utworu podlegającego ochronie; (d) wpływ takiego użytku na mechanizmy rynkowe lub wartość dzieła. Przesłanki klauzuli „fair use” różnią się więc od przesłanek stosowanych przez polskiego ustawodawcę. W prawie amerykańskim, w odróżnieniu od regulacji polskiej, bierze się pod uwagę mechanizmy rynkowe, a więc wpływ użytku na rynek i zachowania konsumentów. Niewykluczone jest, iż dany użytek, np. publikacja fragmentów nieopublikowanej jeszcze książki, może zachęcić czytelników do jej zakupienia, a więc pozytywnie wpłynąć na zachowania rynkowe. Ponadto, w prawie amerykańskim – w przeciwieństwie do regulacji polskiej – możliwe jest uczciwe wykorzystanie (w tym cytowanie) utworów jeszcze nierozpowszechnionych. Wyżej wskazane kryteria nie określają jednak w sposób wyczerpujący granic dozwolonego użytku. Dużą rolę w wypracowaniu znaczenia klauzuli „fair use” w prawie amerykańskim odgrywa nadal orzecznictwo. To do sędziów należy zadanie wypracowywania i uwzględniania jeszcze innych, nieskodyfikowanych przesłanek, co w konsekwencji staje się prawem powszechnie obowiązującym (prawem sędziowskim). Takie rozwiązanie powoduje, że klauzula „fair use” jest bardziej elastyczna niż regulacje polskiego ustawodawcy. Więcej w zakresie klauzuli „fair use” w prawie amerykańskim w przystępnej formie znajdziesz na stronie internetowej pod LINKiem.

Zagadnienie dozwolonego użytku, w tym prawa cytatu jest zagadnieniem trudnym, budzącym wątpliwości nawet najbardziej doświadczonych prawników. W razie wątpliwości, przed publikacją recenzji lub artykułu zawierającego kadr z filmu lub serialu, warto być może w pierwszej kolejności zaczerpnąć porady prawnej. Jeśli na co dzień wykorzystujesz kadry i fotografie w swojej pracy zawodowej lub działalności, może warto pomyśleć o poszerzeniu wiedzy z tego zakresu.

Autorzy
Filina Sztandera
Źródła

[1]Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

[2] Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.

[3] S. Stanisławska-Kloc, Zasady wykorzystywania cudzych utworów: prawo autorskie i dobre obyczaje (etyka cytatu), Diametros nr 19, 2009, s. 169.

[4] Wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku.

[5] § 107 Copyright Law of the United States